Zakończenie sezonu 2010
Przemówienie przewodniczącego zarządu, pana Artura Strzelca na zakończenie sezonu wodniackiego 2010 :
”Witam niezwykle serdecznie wszystkich zebranych gości oraz członków Stowarzyszenia Wodniacy Śrem. Niezmiernie nam miło, że tyle zacnych osób postanowiło razem z nami zakończyć sezon motorowodniacki 2010r.
Na wstępie chciałbym podziękować oficjelom, którzy wspierali nasze Stowarzyszenie, pomocą, dobrą radą, a czasem nawet ciepłym słowem. Bez tych osób niektóre sprawy nawet wydające się błahymi, pozostałyby bez rozwiązania. Szczerze mogę przyznać, że ludzie, z którymi współpracujemy bardzo wspierają nasz pomysł i nasze działania.
Troszeczkę wspomnień z tegorocznego sezonu, który zaskoczył nas niezwykle wysoką wodą, która przerosła nasze oczekiwania. Co roku zimą modlimy się o wysoki stan rzeki, ale ten u góry tego roku był zbyt szczodry. Początek roku spędziliśmy na uporządkowaniu terenu naszej przystani po szkodach, które wyrządziła tegoroczna powódź. Szczególne podziękowania należą się naszym kolegom, którzy wzięli czynny udział w doprowadzeniu do porządku wigwamu oraz stróżówki. Dziękujemy również kierownictwu melioracji Śremu i Poznania, za udostępnienie worków do zabezpieczenia wigwamu. Zdarzenie, które miało miejsce pokazało nam, że mamy zgrany zespół ludzi i wiemy, że możemy na sobie polegać i liczyć w każdej sytuacji.
Wodniacy od nas spędzili dość aktywnie sezon na wodzie, nie mylić na wódzie. Zaznaczyliśmy na mapie rzecznej swoją obecność w wielu miejscach Polski. Nie obyło się bez różnych awarii i zdarzeń, które tylko dodały pikanterii całemu temu hobby, któremu się oddajemy. Były próby przepłynięcia kanałem ulgi, które nie wszystkim się udały, ale działania zostały podjęte, łącznie z pchaniem łodzi na zalanych łąkach. Było naprawdę wesoło. Oczywiście znaleźli się chętni, którzy zaoferowali swą pomoc żeby znaleźć drogę do mariny.
Nie możemy w tym momencie zapomnieć o dachowaniu motorówką naszych kolegów, a było to w zeszłym roku, którzy uczyli się latać i przy swoim zdumieniu wylądowali na brzegu, przy czym szybko się pozbierali i popłynęli dalej.
Nie obyło się oczywiście bez próby topienia łodzi na środku rzeki na oczach potencjalnego klienta, ale dzięki sprawności i szybkości w podejmowaniu decyzji naszego kolegi płetwonurka, udało się opanować sytuację.
Łodzie nasze uczestniczyły w maratonie pływackim Romana Bartkowiaka, w mistrzostwach motorowodnych oraz innych regionalnych imprezach i w tym miejscu należy się wielki szacun i uznanie dla tych kolegów, którzy bezinteresownie i bez zastanowienia wystąpili reprezentując również nasze Stowarzyszenie Wodniackie.
Warto również podkreślić, że mieliśmy w tym roku wielu gości, którzy przepływając rzeką zawitali do nas między innymi dwóch kajakarzy, którzy opływali wielokilometrową trasę – Wielką Pętlę Wielkopolski, ich podróż trwała ponad miesiąc i jak dopłynęli do celu zadzwonili i poinformowali, że bardzo mile wspominają i będą wspominać chwile spędzone u nas. Byli również u nas producenci popularnych łodzi WEEKEND na swoim najnowszym produkcie. W sierpniu był 67 letni mieszkaniec Gdyni, który płynął na swoim pontonie z Częstochowy na drugi koniec Polski.
Doświadczenia z ostatniej powodzi zmusiły nas do przeniesienia stróżówki piętro wyżej poza zasięg rzeki, gdzie po uzgodnieniach z właścicielami terenu ustaliliśmy jej nowe miejsce i przy olbrzymim zaangażowaniu członków naszego stowarzyszenia udało się posadowić i ogrodzić nowe granice.
Należą się wyrazy uznania dla osób, które czynnie uczestniczyły przy ciągłej modernizacji naszego wigwamu, gdzie w ostatnim czasie możemy poszczycić się nową kuchnią w wersji light oraz kuchnią polową, boiskiem do siatkówki oraz huśtawki. Nie wolno też zapomnieć o niezwykłym nabytku TOI-TOI oraz bali do kąpieli.
Również strona internetowa jest żywa i aktywna, pokazuje zdjęcia z codziennego życia mariny.
Oprócz oficjeli, którzy nas wspierali znalazły się również osoby dające pomoc w formie, np. opału do ogniska oraz wielu innych różnych rzeczy, które są niezbędne dla fajnego funkcjonowania naszej mariny ku ogólnej uciesze Wodniaków.
Marzeniem moim byłoby zorganizowanie imprezy integracyjnej, nie tylko rozpoczynanie i zakańczanie sezonów, pomiędzy środowiskami związanymi z wodą – żeglarzami, wędkarzami oraz motorowodniakami w 2011r. Oczywiście czas i miejsce są do ustalenia, nie możemy się doczekać następnych marin, przystani na rzece, a według przecieków informacyjnych z dobrze poinformowanych źródeł już niebawem w Śremie przybędzie następne miejsce do cumowania łodzi.
Istniejemy dopiero dwa lata, a już w porcie jest ponad 30 łodzi i zanosi się, że będzie więcej, czego sobie i nam wszystkim życzę.
Czy ktoś chciałby zabrać głos? Jeżeli tak to zapraszam śmiało.
Zakańczając nasze wypowiedzi, uważam sezon motorowodniacki 2010 za zamknięty i zapraszam wszystkich do uczty i zabawy przy ognisku do samego rana. ”